galammak1

Blisko 2 tysiące kibiców zgromadzonych w Miejskiej Hali Lodowej było świadkami 11 walk w ramach „Gali Sportów Walki K1 i MMA Coloseum XIII – Tango z Góralem".

Mimo przenikliwego zimna, pojedynki „fighterów" rozgrzały publikę. Nie brakowało krwi, ciężkich nokautów wymagających interwencji służb medycznych a także kontrowersyjnych decyzji sędziowskich.

Z planowanych 13 walk nie odbyły się dwie. Dariusz Tomala i Marcin Kalata nie doczekali się na swoich przeciwników. Rozczarował nieco pojedynek wieczoru, gdzie w najcięższej kategorii wagowej (powyżej 93 kilogramów) Grzegorz Janus z Nowego Sącza potrzebował ledwie pół minuty aby znokautować Wojciecha Bulińskiego, rozbijając mu łuk brwiowy. Wygraną nowosądeczanin okupił ciężkim urazem nogi. W pierwszej rundzie zakończył się także inny pojedynek, którego stawką był pas federacji COLOSEUM. Niepokonany na ringach MMA Tymoteusz Świątek z klubu Fightman Bochnia w świetnym stylu zmiażdżył w ringu Tomasza Romanka. Szans swojemu przeciwnikowi – Marcinowi Ogórkowi, nie dał Patryk Rogóż zwyciężając przez obalenie i duszenie.

W gali wystąpiło siedmiu reprezentantów klubów podhalańskich. Ich bilans to cztery zwycięstwa i trzy porażki. Najefektowniej zaprezentował się Łukasz Witos z klubu Spartakus Zakopane, który swoje starcie z Dawidem Harasem z Krakowa zakończył już w pierwszej minucie przez tzw. „dźwignię na łokieć". Emocjonujący był pojedynek Macieja Miśkowca z klubu Barbakan Rabka z reprezentantem Nowego Sącza z Mateuszem Olesiakiem. Pierwsza runda należała do nowosądeczanina, ale tuż na początku drugiej rundy rabczanin najpierw powalił rywala mocnym ciosem na szczękę a potem „duszeniem" zakończył walkę. Zwycięstwa odnieśli dwaj przedstawiciele Nowotarskiego Klubu Sportów Walki: Filip Bienias oraz Adrian Krauzowicz. Bienias jednogłośną decyzją sędziów wygrał starcie z Marcinem Knapem.
Dużo kontrowersji wywołał z kolei pojedynek w formule K1 Krauzowicza z Gabrielem Pudekiem. Nowotarżanin był zdecydowanie lepszym zawodnikiem, systematycznie punktował przeciwnika, był bliski jego znokautowania i werdykt sędziowski wydawał się formalnością. Tymczasem ku zaskoczeniu wszystkich sędziowie orzekli remis co wywołała burzę gwizdów na widowni. Sztab nowotarżanina złożył oficjalny protest i dopiero po jego rozpatrzeniu decyzję zmieniono, orzekając Krauzowicza zwycięzcą. – Zwyciężył zdrowy rozsądek. Przyznam szczerze, że w pierwszej chwili byłem mocno podłamany decyzją sędziów. Nie widziałem bowiem żadnych argumentów aby w tym pojedynku ogłosić remis. Byłem przekonany o zwycięstwie Adriana. Zresztą reakcja publiczności a także osób postronnych utwierdzała mnie w przekonaniu, że sędziowie podjęli złą decyzję. Za namową jednego z sędziów złożyłem a także prezesa federacji oficjalny protest. Tłumaczono mi , że omyłkowo przyznawano punkty rywalowi Adriana za obalenia. Takie rzeczy punktuje się jednak w MMA a nie w K1. Stąd wzięła się zła punktacja. Nie do końca przemawia to do mnie. Zresztą skandalem jest fakt, że sędzią ringowym tego pojedynku był trener Pudeka – podkreśla trener NKSW Wojciech Hoły, który bardzo chwalił swoich podopiecznych. – Jestem pełen uznania dla chłopaków. Był to praktycznie ich debiut na tego typu galach. Dodatkowo stres w nich wzmagał fakt, że bili się przed swoją publicznością. Chcieli pokazać się z jak najlepszej strony i to im się udało. Pokazali ogromną wolę walki, cały czas napierali na przeciwnika, ale i uważnie słuchali to co się do nich mówiło. Obaj czynią systematyczne postępy i jestem przekonany, że jeszcze będzie o nich głośno – podkreślił Hoły.

Nie powiodło się Patrykowi Kocajowi, na co dzień trenującemu w klubie Jarosz Fight Club Rabka. Rabczanin wprawdzie wysoko zawiesił poprzeczkę doświadczonemu Pawłowi Kamińskiemu, ale werdykt sędziowski jednoznacznie wskazał na wygraną reprezentanta Team Rzeszów.

Swoje pojedynki przegrali także Mateusz Kozikowski (Spartakus Zakopane) przez TKO w 1 rundzie z Krystianem Szafranem oraz Stanisław Gacek (Barbakan Rabka) decyzją sędziów z Michałem Boduszko.

Organizatorem Gali była Federacja Coloseum z Nowego Sącza we współpracy z Miejskim Młodzieżowym Klubem Sportowym Podhale. – Uważam, że z punktu widzenia sportowego spełniliśmy oczekiwania. Było wiele ciekawych, zaciętych i efektownych pojedynków. Co tyczy się zaś spraw organizacyjnych to na pewno było kilka niedociągnięć wynikających przede wszystkim ze stanu faktycznego Hali, która wymaga gruntownej modernizacji. Generalnie jestem przekonany, że jeszcze wrócimy na Podhale. Kto wie być może już w 2013 roku. Jesteśmy po wstępnych rozmowach z burmistrzem miasta, który także wyraził chęć dalszej współpracy z nami – zapewnia prezes COLOSEUM Piotr Wróbel. – Najważniejsze, że przełamaliśmy pewne bariery i dowiedliśmy, że w Hali Lodowej można zorganizować coś więcej niż mecz hokejowy. I to cieszy mnie przede wszystkim. Z kobiecego punktu widzenie jednak zdecydowanie wolę hokej – stwierdziła z kolei obecna na gali prezes MMKS Podhale Agata Michalska.

Wiecej fot z walki na www.podhaleregion.pl

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *